Tygodnik Przasnyski

Sobota, 19 września 2020

Już teraz zamów e-prenumeratę Tygodnika" na: http://eprasa.pl/news/tygodnik-przasnyski. W trosce o Państwa bezpieczeństwo polecamy nadawać ogłoszenia za pośrednictwem naszej strony: https://tc.ciechanow.pl/ogloszeniatest/pliki/ogloszenie.php
fot. Michał Wiśnicki
fot. Michał Wiśnicki

Prof. Marcin Marczak. Nie idźmy na łatwiznę

07.09.2018 13:00:00

Takiej liczby słuchaczy nie spodziewali się chyba sami organizatorzy. Ci nieco spóźnieni musieli zadowolić się miejscami stojącymi. Chwilami było burzliwie, chwilami refleksyjnie. Wychodzący z sali byli jednak zachwyceni wiedzą i kulturą osobistą mówcy. To największy możliwy skrót spotkania z konstytucjonalistą prof. Marcinem Matczakiem, które odbyło się w minionym tygodniu w Przasnyszu.

 

Prawo (nie)łaski

Pierwsze pytanie z sali dotyczyło decyzji prezydenta Andrzeja Dudy o ułaskawieniu działaczy PiS skazanych w pierwszej instancji za przekroczenie uprawnień.

Odpowiedź profesora Matczaka była jednoznaczna:

– Prawo łaski jest bardzo stare i wywodzi się z czasów królewskich, a nawet rzymskich, by przypomnieć historię ułaskawień gladiatorów. Ale od samego początku prawo łaski stosowano wobec osoby, która została skazana prawomocnym wyrokiem. W Polsce obowiązuje domniemanie niewinności. Dopóki nie ma prawomocnego wyroku, oskarżony jest de facto osobą niewinną. Za co więc uniewinniać człowieka, który jest niewinny? – pytał retorycznie prof. Matczak.

- Tymczasem prezydent, jak sam to określił, chciał zwolnić sąd z jego obowiązku. Ale prezydent nie jest od zwalniania sądu z jego obowiązków. Co by było, gdyby jakiś sędzia przyszedł do prezydenta i powiedział, że będzie teraz podpisywać ustawy, bo chce zwolnić go z jego obowiązku? Zatem ułaskawienie kogoś przed zakończeniem sprawy jest takim samym działaniem jak danie rozwodu narzeczonemu.

Po tym pytaniu sala wyraźnie się ożywiła. Powodem tego było wystąpienie zwolenniczki polityki władzy rządzącej. Mieszkanka Przasnysza w dłuższej przemowie wskazywała m.in. na to, że ponad 80 procent społeczeństwa żąda zmian w sądownictwie. – A skoro naród jest suwerenem, to wypowiedział się w ankietach, czego chce. I coś jest na rzeczy – mówiła. Autorka pytania wspominała przy okazji też m.in. że „za czasów Lecha Wałęsy też ułaskawiano gangsterów”.

Po serii pytań publika zafalowała. Spora część głośno zaprotestowała i zaczęła zagłuszać mówiącą. W obronę wziął ją jednak zaproszony gość, który poprosił o uspokojenie się i dokończenie pytań. Później zaś w krótkim wystąpieniu zbił wszystkie przedstawione zarzuty.

- Co do decyzji Lecha Wałęsy o ułaskawianiu gangsterów: ja również nie pochwalam takiej decyzji. Ale to było jego suwerenne uprawnienie. I nie można ingerować w prezydenckie uprawnienia konstytucyjne. Można za to zareagować przy urnie i oddać swój głos na kogoś innego. To jednak nie usprawiedliwia prezydenta Dudy, który złamał prawo, gdyż uniewinnił kogoś, kto nie został skazany – zaczął prof. Matczak.

- Natomiast co do zmian w sądownictwie. Jaka jest największa bolączka naszych sądów? Opieszałość. Postępowania sądowe trwają za długo. Ale zmiana proponowana przez PiS w żadnym miejscu nie wskazuje, jak to zmienić. Nie ma zmian w procedurach, tylko personalne. Wymienia się np. sędziego Zabłockiego na sędziego sądu rejonowego. To tak jakby profesora akademii medycznej wymienić na lekarza powiatowego i liczyć, że szybciej i sprawniej będzie leczyć – gość podsunął kolejną metaforę. Po tych słowach sala zareagowała burzą oklasków, co pozwoliło samemu profesorowi zorientować się, że pytająca wykonuje zawód lekarza. – Tak, 80 procent ludzi jest niezadowolonych, ale żadna z wprowadzanych zmian nie leczy chorób, które powinny być leczone – dodał prof. Matczak.

Inne pytanie dotyczyło zachowania środowisk prawniczych i tego, czy obecne reformy nie są winą samych sędziów. – Ja swego czasu, zanim PiS doszedł do władzy, byłem dużym krytykiem działań sądów. Opracowałem kilka bardzo krytycznych raportów na ten temat. I nikt nie musi mnie przekonywać, że sądy mają swoje grzechy. Ale podobnie jest z lekarzami – nie wszyscy są mili i empatyczni. Ale czy to jest wina tylko lekarzy? Przecież zbyt dużo pracują, bo zły jest system. Z sędziami jest podobnie. To są normalni ludzie. Mają swoje wady, ale system też działa wadliwie. Przecież, tak jak nie stosujemy odpowiedzialności zbiorowej wobec lekarzy, tak nie możemy wyrzucać wszystkich sędziów, jeśli znaleziono jednego grzesznika. Tymczasem w Polsce mieliśmy kampanię bilbordową uderzającą w cały stan sędziowski – wyjaśniał prof. Matczak.

Polexit i co dalej?

Padły też inne ważne pytania z sali o działania Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej i wyścigu Krajowej Rady Sądownictwa, która właśnie dokonuje wyboru nowych sędziów do Sądu Najwyższego, a także o możliwość wręcz wyjścia Polski z Unii Europejskiej, czyli o polexit, o którym co rusz słychać w mediach ogólnopolskich.

Zwłaszcza ostatnie z tych zagadnień poruszyło profesora Matczaka. – Mnie się wydaje, że ta władza, która teraz nami rządzi, mentalnie już wyszła z Unii Europejskiej. Proszę zobaczyć, że oficjalnie mówimy, że w tej Unii być chcemy, ale cały czas toczy się narracja antyunijna. Premier mówi choćby, że my do tej Unii dopłacamy, z niczego nie skorzystaliśmy. To jest obliczone na to, żeby Polacy się zniechęcili – wyjaśniał prof. Matczak.

- Obawiam się tego, że np. Polska zlekceważy wyroki Trybunału Sprawiedliwości, nie będzie respektować decyzji unijnych. Wtedy Bruksela zdecyduje, że nie da nam pieniędzy, bo nie mamy niezależnych sądów. I wtedy premier powie: „A nie mówiliśmy, że dopłacamy do Unii, a nic z niej nie dostajemy?” Nasz rząd izoluje się niestety w Unii Europejskiej. W związku z tym nikt nas nie zaprasza do rozmów.

Może więc polexit stanie się takim samospełniającym się proroctwem. To może być proces długotrwały i psychologiczny, a nie forma referendum, jak w Wielkiej Brytanii...

Sama rozmowa z mieszkańcami Przasnysza trwała ponad półtorej godziny i gdyby nie obowiązki profesora, spokojnie mogłaby potrwać przynajmniej godzinę dłużej. Przed zakończeniem padło jednak jeszcze jedno pytanie: jak rozwiązać kryzys, który trwa od trzech lat w Polsce.

Punktem wyjścia jest zmiana władzy na prokonstytucyjną. Co potem? Wyjścia są trzy. Pierwsza głoszona przez Ludwika Dorna nakazuje zastosować opcję zero: wyrzucić wszystkich jedną ustawą, którzy zostali umocowani przez poprzednią władzę. Ale to prowadzi donikąd, bo kolejna władza będzie robić to samo. Będziemy po prostu republiką bananową. Wyjście drugie zakłada, żeby zastosować coś na kształt grubej kreski. Odciąć się od tego, co było. Zwolennicy tej opcji głoszą, że trzeba powołać konstytuantę i zbudować ustrój państwa od nowa. Ale do tego trzeba mieć większość konstytucyjną, a po drugie niszczymy coś, co zdążyło się już utrwalić. Dlatego najbardziej skłaniam się ku trzeciej drodze. Można to wszystko odkręcić na bazie obecnych przepisów. To nie jest droga łatwa i prosta. Niewygodna dla polityków, bo politycy lubią spektakularna rozwiązania, lubią mieć show. Ale możliwa prawnie.

Dlatego chcę zaapelować tutaj do państwa: nie głosujcie na polityków krzykaczy. Na tych, którzy mówią, że rozwiążą problemy w pięć minut. Państwo prawa jest jak zegarek – nie da się go naprawić kijem bejsbolowym. Warto stawiać na tych, którzy mają legalny pomysł na to, jak rozwiązać to wszystko. Ale to będzie żmudne – mówił profesor, po czym wyjawił jeszcze jedną rzecz:

Nie możemy się poddawać. Przed wojną oprócz prawa bardzo ważny był honor i kodeks Boziewicza. Dlatego wszyscy państwo mogą działać w innych aspektach niż prawo. Ja na przykład nie witam się z osobami z Ministerstwa Sprawiedliwości, które przyłożyły rękę do dzisiejszych zmian. Bojkotuję te osoby. Nie kłaniam się ludziom, którzy niszczą polską praworządność. Potrzeba nam więcej takich protestów, że niedopuszczalne jest to, co dzieje się w naszym kraju. Szukajmy takich gestów, zachowań obyczajowych.

MW

Cała relacja w aktualnym wydaniu Tygodnika

autor: redakcja17

Komentarze Internautów (0)dodaj komentarz

Na razie nikt nie skomentował tego artykułu, aby wziąć udział w dyskusji, należy dodać komentarz

Ostatnie fotoreportażeRSS

  • Sołtysiada 2020. Zwyciężyła drużyna z Bogatego

    Turniej sołectw odbył się 6 września - już po raz siódmy. Tym razem w Bogatem. zobacz galerie...

  • Dożynki powiatowo-gminne w Pawłowie Kościelnym

    Najpierw w parafii św. Macieja została odprawiona msza święta dziękczynna za tegoroczne plony. W czasie jej trwania zostały poświęcone dożynkowe wieńce. Po mszy korowód dożynkowy przeszedł na plac przy kościele, gdzie odbyła się dalsza część uroczystości zobacz galerie...

  • Pogoń za Jednorożcem

    Fot. Zenon Lewandowski zobacz galerie...